Proroctwo Celestyny

okładka książki
The Pope Who Quitby by Jon M. SweeneyImage Books. 304zł 14zł (Oprawa Miękka)

Celestyn V, papież, który odszedł, jest pamiętany głównie jako przypis. Historie papieży traktują go jako średniowieczną ciekawostkę. Dante skazał go na piekło za tchórzostwo. Ostatnio jego rezygnacja była postrzegana jako dziwny precedens, który pozwoliłby choremu papieżowi ustąpić.

Jon M. Sweeney, którego wiele książek zawiera modlitwę naszymi rękami, uznał, że ta historia Świętego pustelnika, który został oszołomiony, aby zostać wybrany wikariuszem Chrystusa—a następnie zrezygnował z papiestwa 15 tygodni później—jest zabawną opowieścią samą w sobie i taką, która służy przypomnieniu intryg osadzonych w tradycji katolickiej. W rękach Sweeneya opowieść o człowieku często odrzucanym jako naiwny i niekompetentny staje się wciągającą tajemnicą i przyjemnym wstępem do kościelnych spraw i postępowania późnego średniowiecza.

Piotr Morrone, przyszły papież Celestyn V, urodził się w 1209 roku. Swoje powołanie odnalazł w wieku 21 lat, kiedy opuścił klasztor Benedyktynów, aby żyć samotnie na szczycie góry. Później studiował w Rzymie, gdzie został wyświęcony. Następnie powrócił do pustelniczego życia, osiedlając się najpierw na 6700-metrowej górze Morrone w Apeninach, a następnie na jeszcze wyższej górze Maiella (9100 stóp). Znany ze swojej Świątobliwości, założył wspólnotę pustelników w 1240 roku, a w 1263 roku uzyskał papieską aprobatę dla swojej kongregacji.

opisując historię, Sweeney pokazuje, jak odludny święty człowiek był doświadczonym graczem w ówczesnej polityce kościelnej. Zauważa, że Piotr przebył 700 mil, aby być na Soborze Lyońskim w 1274 roku, walcząc o swoich pustelników św. Damiana w czasie, gdy władze kościelne chciały powstrzymać rozprzestrzenianie się nowych zakonów. Namówił papieża Grzegorza X, aby jego pustelnicy zostali włączeni do gałęzi Benedyktynów i zabezpieczył Karola i Andegaweńskiego, króla Neapolu i młodszego brata króla Ludwika IX, jako ich Protektora.

działając na podstawie wizji Najświętszej Dziewicy we śnie, zbudował bazylikę Santa Maria in Collemaggio w Abruzji; szybko przyciągał pielgrzymów i podnosił prestiż jego zakonu, zwanego później Celestynami. Założył i nabył nowe klasztory oraz odwiedził Rzym, gdzie był oklaskiwany. W 1293 roku powrócił na górę Morrone, by żyć w samotności.

chodzi o to, że przez prawie całe swoje długie życie nikt nie nazwałby Petera Morrone naiwnym lub niekompetentnym. Kiedy Piotr przemawiał, potężni ludzie słuchali—niestety dla niego się okazało.

obserwując ze szczytu góry, Piotr stał się sfrustrowany w 1294 roku dwuletnim impasem w wyborze papieża. Wysłał list do kardynałów ostrzegający, że gniew Boży spadnie na tych, którzy są odpowiedzialni za taką bezczynność.

w ten sposób Piotr stał się kompromisem, papieżem wybranym w wieku 84 lat. Pod pewnymi względami wybór mógł nawet wydawać się natchniony, wzbudzając nadzieję, że prawdziwie święty człowiek będzie tym, który wyprowadzi średniowieczny kościół z jego zepsutych dróg. W tym świetle decyzja Celestyna V o panowaniu poza Rzymem—został koronowany w swojej bazylice w Abruzji—mogła wydawać się mądra. Był papieżem z zewnątrz.

ale natychmiast stał się marionetką Karola II Andegaweńskiego (syna Karola I) i w jego 15 katastrofalnych tygodniach jako papież podejmował jedną złą decyzję za drugą. Niektórzy byli samolubni;udzielał odpustu zupełnego każdemu, kto uczestniczył w jego koronacji lub odwiedził jego bazylikę w rocznicę. Przeważnie robił to, czego chciał Karol, zamieniając papiestwo w mecenat monarchy. Niezadowolony z przekazanej mu władzy, przekazał wiele swoich obowiązków trójce kardynałów. W końcu stanął w obronie siebie i przeciwko Karolowi II: Ogłosił, że poda się do dymisji, jako pierwszy i jedyny papież.

to musiało być wyjaśnione przez prawo kanoniczne; ustalono, że jeśli rezygnacja była dobrowolna, przyjęta właściwie i absolutnie konieczna—jeśli papież był bezużyteczny lub cierpiał na poważne przeszkody, takie jak niepoczytalność—rezygnacja byłaby akceptowalna.

święty człowiek, oficjalnie uznany za bezużytecznego, uciekł. Jednak jego autorytarny następca, papież Bonifacy VIII, był ewidentnie niespokojny z powodu posiadania innego papieża i nakazał go uwięzić. „Nie jest naciągane” sugerowanie, że Bonifacy zamordował Petera, pisze Sweeney, chociaż po zbadaniu dowodów uznał, że sprawa jest niejasna.

książka nie zawiera żadnych nowych odpowiedzi na pytania dotyczące Papieża Celestyna, ale opowieść Sweeneya jest przyjemna do przeczytania, napisana bardzo sprawnie na audiencję generalną. Trzyma go interesująco przez cały czas, i jest w nim nuta oczarowania.

ponieważ wiarygodny zapis historyczny o Peterze Morrone jest cienki, na koncie jest spora ilość spekulacji. Aby wypełnić historię, Sweeney splata się w wielu tłach na temat okresu, aby wyprodukować większy i bardziej szczegółowy gobelin. W kilku punktach tło jest zbyt uproszczone, ale ogólnie dodaje krajobrazowi pomocnego kontekstu. Nawet jeśli nie jest to absolutnie konieczne, wycieczki są interesujące.

są sekcje, na przykład, o wielu papieżach, którzy zostali zamordowani, intrygi na Soborze Lyońskim i początki prawa kanonicznego. Czytając tę książkę, często czułem się, jakbym szedł przez średniowieczne Wzgórze, w drodze do zamku, kiedy kręta uliczka przyciągała wzrok i odciągała mnie na bok. Czasami zastanawiałam się, czy jestem zabierana w ślepy zaułek, ale te boczne wycieczki w końcu doprowadziły do głównej ulicy i byłam zadowolona, że pojechałam.

ostatecznie trudno ocenić Celestynę. Dobrzy ludzie cierpieli w wyniku jego abdykacji. Spójrz na to z punktu widzenia duchowych Franciszkanów, dysydentów, których Bonifacy VIII prześladował za grzech nalegania na życie w ubóstwie tak rygorystycznie, jak ich założyciel, Franciszek z Asyżu. Celestyn, nie obcy życiu ascetycznemu, był przyjacielem duchowym Franciszkanów. Nie był dla nich dobry po tym, jak odszedł. Mimo to, wbrew werdyktowi Dantego, święty papież Celestyn V został kanonizowany w 1313 roku przez papieża Klemensa V; jego święto to 19 maja.

Sweeney stwierdza, że życie Celestyna nie powinno być sprowadzone do tchórzostwa jego rezygnacji. Wiedział, że nie powinien był akceptować papiestwa-pisze. „Jego najrozsądniejsze oczekiwania zostały potwierdzone w ciągu kilku tygodni od objęcia katedry św. Piotra, co skłoniło go do podjęcia decyzji, która uratuje jego duszę—jeśli nie Kościół-dodaje. „I w tym jednym akcie okazał się oświecony, a nie naiwny.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.